sobota, 8 lutego 2014

Fioletowa z kokardkami

Dzisiaj znowu będzie trochę księżniczkowo i w jasnych barwach. Znowu też zaprezentuję rzecz uszytą dawno, dawno powstały też zdjęcia które tutaj wrzucę. Jeśli ktoś śledzi mnie na facebooku, szafie bądź deviantarcie być może już je widział i będzie to tylko pewnego rodzaju przypominajka ;)




Sukienkę uszyłam w 2011 roku i mam ją do dziś, chociaż rok temu pożyczyłam ją komuś razem z kilkoma innymi strojami i jakoś nigdy nie mam czasu jej odebrać. Cóż, odkąd poszłam do SAPU powoli wyeliminowałam z mojej codziennej garderoby długie suknie, po pierwsze ze względu na wygodę (dźwiganie tony różnych rzeczy w postaci teczek z pracami, torb z ciuchami, farbek, aparatu, laptopa i nie wiem czego jeszcze w długich sukniach było naprawdę mocno uciążliwe, szczególnie przy wsiadaniu i wysiadaniu z tramwaju i busa), po drugie większość moich sukien mocno zużyła się poprzez codzienny użytek i obecnie nadają się głównie do zdjęć, gdzie wiele mankamentów łatwo ukryć,po trzecie w końcu dlatego, że nie miałam czasu szyć zbyt wielu nowych rzeczy dla siebie. No i polubiłam krótsze sukienki :). I tak oto większość moich długich sukien jest obecnie pożyczona, a mi ciągle brakuje odpowiedniej motywacji żeby się o nie upomnieć i odebrać (gdzie ja to teraz upchnę w szafie kiedy przybyło tak wiele rzeczy? :D).

 Sukienka jest jasno fioletowa ozdobiona białą bawełnianą koronką i trzema kokardkami z przodu. Z tyłu posiada zamek błyskawiczny oraz pasek do przewiązania w talii. Podobno kojarzy się z koszulą  nocną, co nie przeszkadzało mi swego czasu nosić jej dumnie. Dalej by mi nie przeszkadzało oczywiście, więc myślę, że jeszcze z niej skorzystam ^^ Zdjęć jest niewiele, ale myślę że uda mi się zrobić jej jeszcze jakąś godną sesję ;)






8 komentarzy:

  1. Słodko wyglądasz w tej sukience, niczym laleczka z porcelany. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Też tak stwierdziłam robiąc zdjęcia, dlatego na drugim mam ze sobą moją lalkę Victorię w sukience uszytej z tego samego materiału co moja ;)

      Usuń
  2. Śliczne zdjęcia :) Sukienka ma w sobie (wg mnie) coś osiemnastowiecznego. Może przez tę falbankę na dole, a może przez rząd kokardek..? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię Twój blog więc byłoby mi miło gdybyś mnie zaobserwowała :*

    paradiska-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądasz uroczo. Pasuje Ci taki pastelowy fiolet.

    OdpowiedzUsuń